Żelazo w sporcie – stymulator wyniku czy cichy zabójca?

Jednym z bardziej istotnych, a na pewno głośno i szeroko omawianych mikroskładników sportowej diety jest żelazo. W związku z tym można zadać następujące pytania: Czy anemia jest tak częsta, jak się uważa? Czy trudno dostarczyć odpowiednich ilości żelaza z codzienną dietą? Czy suplementacja tym cennym metalem jest bezwzględną koniecznością, szczególnie w przypadku sportowca na diecie roślinnej? Czy szafowanie żelazem jest w pełni bezpieczne i nie niesie ze sobą daleko idących konsekwencji?

Żelazo jest metalem występującym w formie dwu- lub trzywartościowej. W pożywieniu znaleźć możemy pierwiastek występujący w dwóch formach: hemowej (przeważający udział w produktach odzwierzęcych) oraz niehemowej (analogicznie – przeważa w produktach roślinnych). Niczym nowym nie będzie stwierdzenie, iż żelazo hemowe jest lepiej i sprawniej wykorzystywane przez nasz ustrój, a zatem większa jego ilość zostaje wchłonięta. Wchłanialność żelaza hemowego wynosi około 20%, niehemowego natomiast około 5%. Nie oznacza to jednak, że żelazo pochodzenia roślinnego jest bezwartościowe – co prawda organizm wykorzystuje je w mniejszym stopniu, jednak jak najbardziej jest w stanie czerpać ten cenny składnik z warzyw i owoców.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.