Witamina C - blaski i cienie

O witaminie C słyszał z pewnością każdy z nas. Kwas askorbinowy, bo o nim mowa, występuje naturalnie w roślinach i organizmach wielu zwierząt. Ludzie i niektóre zwierzęta witaminę C muszą mieć dostarczoną w pożywieniu. Do niedawna jej rola nie była do końca poznana. Nie ma też zgodnych opinii co do poziomu zapotrzebowania na tę witaminę. Każdy rok przynosi nowe doniesienia naukowe, również w dziedzinie dietetyki.

Znane wszystkim hasła: „witamina C zwiększa odporność”, „nie łącz pomidora z ogórkiem, bo zabijesz witaminę C”, „dodaj cytryny do herbaty, żeby szybciej wyzdrowieć” niekoniecznie są prawdziwe, a sam związek, szczególnie w ostatnich latach, na pewno jest przeceniany. Powstało wiele treści – poczynając od wpisów blogerów, przez filmiki na YouTube, a kończąc na bardzo popularnych książkach (w kontekście zawartej w nich wiedzy, a nie dostępności), mających przedstawiać nam tę „ukrywaną przed światem” moc witaminy C. Autorzy prześcigają się w wyjaśnianiu mechanizmów jej wpływu na organizm i gloryfikowaniu kwasu askorbinowego. Przypisano jej nawet rolę leku przeciwnowotworowego. Smuci jedynie to, że większość z tych opracowań to wierutne bzdury.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.