Suplementy prozdrowotne – hit czy kit? Omega-3

Dieta współczesnego człowieka stanowczo odbiega od założeń diety wzorcowej, spełniającej wszystkie nasze potrzeby, wystarczająco obfitującej w każdy z mikro – i makroskładników. Zbyt często ilość dostarczanej energii, tłuszczy (szczególnie szkodliwych WNKT o konfiguracji trans czy kwasów tłuszczowych omega-6) czy oczyszczonych węglowodanów jest zbyt wysoka w porównaniu z naszym zapotrzebowaniem. Ba, nawet w porównaniu z normami bezpiecznego spożycia! Dlatego też zaleca się mini­malizację bądź wręcz wykluczenie z diety udziału kwasów tłuszczowych o konfiguracji trans. Nierzadko okazuje się też, że w naszym jadłospisie jest niedobór składników mineralnych, witamin czy błonnika, czego efektem są zatwardzenia, problemy z cerą czy ogólne osłabienie.

Poziom świadomości żywieniowej społeczeństwa rośnie, staramy się zwracać uwagę na to, co ląduje na talerzach naszych i naszych najbliższych. Wydawać by się mogło – cudownie – jednak czy na pewno? Przemysł suplementacyjny to ogromny biznes, a części firm wcale nie zależy na poprawie naszego stanu zdrowia, a jedynie na zwiększeniu sprzedaży i zysków. Jak odróżnić produkty godne uwagi od bezwartościowych „świecidełek” w kolorowych opakowaniach okraszonych odpowiednią kampanią marketingową? W cyklu tekstów „Suplementy prozdrowotne – hit czy kit?” mam nadzieję przybliżyć wam najpopularniejsze z obu kategorii.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.